Być może znasz to z własnego doświadczenia - medytacja, oddech, afirmacje naprawdę pomagają… ale tylko wtedy, gdy masz już w sobie choć odrobinę spokoju. Gdy możesz usiąść, skupić się, świadomie oddychać.
A co, gdy jest inaczej? Gdy złość ściska Ci gardło? Gdy lęk nie pozwala złapać oddechu? Gdy napięcie w ciele jest tak silne, że trudno usiedzieć w miejscu?
Gdy głowa pędzi i nie reaguje na żadne „uspokój się”?
W takich chwilach nie potrzebujesz kolejnej techniki. Nie potrzebujesz robić nic „lepiej”. Nie potrzebujesz bardziej się starać. TU nie musisz się wyciszać. Nie musisz nic kontrolować. Nie musisz robić czegokolwiek ”dobrze”.
Wystarczy, że włączysz nagranie. Mój głos zrobi resztę...





